Dodano:
11.01.2012, 11:35
Bartosik liczy długi
Ryszarda Bartosika można już chyba nazwać strażnikiem finansów szpitala. Po raz kolejny policzył i podsumował jego sytuację.
Zaniepokojony finansami lecznicy przewodniczący struktur Prawa i Sprawiedliwości w powiecie w czerwcu zwołał przed budynkiem SP ZOZ konferencję prasową. Mówił wówczas o długu, który przez pierwsze trzy miesiące 2011 roku wzrósł o blisko 1,4 miliona złotych. Po pół roku tym razem już w wyremontowanym po pożarze turkowskim biurze PiS dziennikarze znów usłyszeli i zobaczyli jak z dnia na dzień pogarsza się ekonomiczna sytuacja szpitala. Według obliczeń byłego starosty każdy dzień to około 11 tysięcy złotych straty. Przyczyny? Zdaniem Ryszarda Bartosika to brak odpowiedniego nadzoru od grudnia ubiegłego roku, a może nawet celowe działania, które mają doprowadzić szpital do upadłości. Tyle teorii na temat sprawców sytuacji szpitala, ale w temacie ewentualnych propozycji naprawy dziwna cisza.
I w tym miejscu jak refren powraca zdanie, że rozmawiać o stanie turkowskiego szpitala bez wątpienia trzeba, ale trzeba też pamiętać, że szpital jest publiczny i służy do leczenia ludzi, a nie do uprawiania polityki.
